Rząd zapowiada, że ukróci jeden z procederów patodeweloperki – budowę mikrokawalerek pod przykrywką hoteli. Chce uzyskać ten efekt, uszczelniając przepisy. Czy wkrótce nie będzie już można budować 12-metrowych „apartamentów inwestycyjnych”?
Raport Otodom z cyklu „Szczęśliwy dom” przybliża nam kwestię znaczenia bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania. Według badania prawie połowa mieszkańców Polski przed przeprowadzką sprawdza jego poziom w okolicy. Kwestia ta okazuje się ważniejsza niż dostępność usług, a nawet cena nieruchomości.
Zdaniem wielu analityków wzrosty cen mieszkań dotarły do granicy, której nie przekroczą. Pierwsze wyraźne spadki stawek w sektorze mieszkaniowym widać szczególnie w dużych miastach. Bardzo możliwe, że trend ten będzie się rozszerzał na kolejne rynki lokalne. Mimo zmian w dynamice rynku nieruchomości w sektorze premium wysokie ceny utrzymują się od dłuższego czasu. Właśnie dlatego tą częścią rynku powinni zainteresować się inwestorzy, którzy obawiają się strat w wartości swojego lokum.
Osoby poszukujące mieszkania zwracają uwagę m.in. na jego lokalizację, metraż, piętro, a także stan techniczny. Dla wielu kupujących to wręcz priorytet. Część z nich chce jak najszybciej wprowadzić się do lokalu, dlatego zależy im, aby wymagał co najwyżej odświeżenia. Z drugiej strony są i tacy nabywcy, którzy celują w lokale do generalnego remontu, w atrakcyjnej cenie. Czy warto podnieść standard nieruchomości, aby sprzedawać drożej?
Flipperzy kupują lokale do remontu, podnoszą ich standard i szybko sprzedają z zyskiem. Niektórzy z nich wybieraj nieruchomości o nieuregulowanym statusie prawnym i przejmują nad nimi kontrolę różnymi, nie zawsze etycznymi sposobami. Oczywiście opis ten jest definicją house flippingu jednak w praktyce źle opisuje działania wielu flipperów. Nieuczciwych spekulantów jest tak wielu, że inwestycje tego rodzaju nie cieszą się dobrą opinią. Niedawny wyrok sądu dotyczący działalności flipperskiej sprawił, że tego rodzaju inwestorzy będą musieli rozliczać się jak przedsiębiorcy.
