W nowym roku Polacy oceniają sytuację na rynku nieruchomości bardziej ostrożnie. W I kwartale 2026 tylko 26% ankietowanych uważa, że to dobry moment na zakup nieruchomości. W końcówce 2025 tego zdania było więcej uczestników badanie. Czy to oznacza, że aktywność inwestorów na rynku może wyraźnie spaść? Do jakich wniosków prowadzi pierwsza tegoroczna edycja badania „To my. Polacy o nieruchomościach”?
Początek 2026 r. przynosi dalszy wzrost cen mieszkań, mimo wyraźnego schłodzenia popytu. W styczniu i lutym średnia cena mkw w największych polskich miastach przekroczyła 14,2 tys. zł, notując miesięczny wzrost rzędu 0,88–1%. Deweloperzy coraz częściej podnoszą cenniki, ale jednocześnie zostawiane jest pole do negocjacji przy lokalach sprzedających się wolniej. Dodatkowo na statystyki wpływa wprowadzanie do oferty nowych, wyjątkowo drogich mieszkań.
Europa się starzeje, a Polska jest jednym z krajów, które odczuwają to szczególnie mocno. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2060 roku populacja naszego kraju może wynieść zaledwie 32,9 mln mieszkańców. Jeżeli nic się nie zmieni, aż 30% społeczeństwa będą stanowić osoby w wieku 65+. To sprawia, że zdecydowanie rośnie zapotrzebowanie na mieszkania dostosowane do potrzeb osób starszych. Czy budownictwo senioralne będzie w najbliższych dekadach najważniejszym kierunkiem inwestycji deweloperów?
Rząd zapowiada, że ukróci jeden z procederów patodeweloperki – budowę mikrokawalerek pod przykrywką hoteli. Chce uzyskać ten efekt, uszczelniając przepisy. Czy wkrótce nie będzie już można budować 12-metrowych „apartamentów inwestycyjnych”?
Raport Otodom z cyklu „Szczęśliwy dom” przybliża nam kwestię znaczenia bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania. Według badania prawie połowa mieszkańców Polski przed przeprowadzką sprawdza jego poziom w okolicy. Kwestia ta okazuje się ważniejsza niż dostępność usług, a nawet cena nieruchomości.
Jak wskazują dane Eurostatu w ciągu ostatnich 15 lat ceny mieszkań w Polsce rosły znacznie szybciej niż średnia w krajach Unii Europejskiej. W tym samym czasie jednak wyraźnie wzrosły też wynagrodzenia Polaków.
