Komisja Europejska przedstawiła propozycje przepisów, które mają ułatwić lokalnym władzom ograniczanie najmu krótkoterminowego, jeśli przyczynia się on do niedoboru mieszkań i wzrostu cen.
KE bierze się do walki z kryzysem mieszkaniowym
KE chce po raz pierwszy wprowadzić pojęcie „obszarów dotkniętych trudnościami mieszkaniowymi”, które ma obejmować miasta, ich dzielnice oraz miejscowości turystyczne, gdzie ceny nieruchomości są szczególnie wysokie w relacji do dochodów mieszkańców, a znalezienie dostępnego mieszkania staje się coraz trudniejsze.
Jak pokazują badania Eurobarometru, 40% mieszkańców UE postrzega brak mieszkań w przystępnych cenach jako poważny problem. W przypadku mieszkańców miast odsetek ten jest jeszcze wyższy i sięga 51%.
Najem krótkoterminowy jednym z powodów kryzysu
Jak wskazała w środę KE jednym z czynników nasilających kryzys mieszkaniowy może być rosnąca popularność najmu krótkoterminowego. Przeznaczanie lokali na potrzeby turystów ogranicza bowiem pulę mieszkań dostępnych dla osób poszukujących lokum na dłużej. Skala tego zjawiska się nasila, otóż w latach 2018–2024 liczba noclegów oferowanych za pośrednictwem czterech największych platform, w tym Airbnb, zwiększyła się w UE aż o 93%.
W centrum Madrytu na każde 100 mieszkań oferowanych na rynku długoterminowym przypada ok. 40 lokali wynajmowanych krótkoterminowo. Na Malcie ponad 60% takich ofert należy natomiast do gospodarzy posiadających co najmniej dwa mieszkania. Do kryzysu przyczyniają się też pustostany, gdzie np. w Zagrzebiu ponad 19% lokali mieszkalnych nie jest zamieszkanych.
W odpowiedzi na te problemy poszczególne państwa i miasta zaczęły wprowadzać własne ograniczenia. Austria reguluje m.in. nabywanie drugich domów, Niemcy podejmują działania dotyczące pustostanów i zmiany przeznaczenia mieszkań, a Holandia ogranicza m.in. możliwość kupowania lokali z myślą o ich wynajmie.
Część tych rozwiązań jest jednak podważana przez właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców, którzy wskazują na ich możliwą niezgodność z prawem UE. Sprawy dotyczące lokalnych regulacji ograniczających najem trafiły już do Trybunału Sprawiedliwości UE, m.in. w związku z przepisami obowiązującymi w Austrii, Belgii i Danii.
Według KE obecne przepisy nie określają jasno, jak samorządy mają wykazać, że na danym obszarze występuje kryzys mieszkaniowy uzasadniający wprowadzenie ograniczeń. Nowe regulacje mają to zmienić. Władze lokalne będą musiały oprzeć się m.in. na relacji cen mieszkań do dochodów, analizie podaży i popytu oraz zmianach demograficznych. W przypadku najmu krótkoterminowego konieczne będzie także wykazanie jego negatywnego wpływu na rynek przez co najmniej trzy lata.
Ograniczenia mają być proporcjonalne, dostosowane do konkretnego problemu i co do zasady obowiązywać maksymalnie pięć lat. KE podkreśla jednocześnie, że mieszkalnictwo pozostaje kompetencją państw i samorządów. Komisja zachęca je również do zwiększania podaży mieszkań, m.in. poprzez szybsze wydawanie pozwoleń na budowę, udostępnianie gruntów i remonty istniejących budynków.
